Transredukcja

Transredukcja zaczyna się wtedy, gdy zakłócenie nie może zachować pierwotnej postaci, ale też nie zanika. Jego cechy przechodzą do nowej konfiguracji w nierównych proporcjach. W przeciwieństwie do zwykłego przesunięcia kierunku reorientacja impulsów zachowuje tożsamość sygnału, podczas gdy transredukcja zmienia warunki jej rozpoznawania.

Różnica między wejściem a następstwem

Granica między zwykłym przeniesieniem a zmianą postaci zależy od tego, co pozostaje rozpoznawalne. W reorientacji zachowuje się podstawowy związek źródła z sygnałem, nawet jeśli kierunek jest inny. W transredukcji część tych cech przestaje wystarczać do identyfikacji. W nowej konfiguracji wcześniejsze zaburzenie można wskazać tylko poprzez zachowane relacje przejścia.

W rekombinacji śladów mogą przetrwać rozłączne fragmenty tego samego zaburzenia. Nie tworzą już jednej całości, mimo że pochodzą z tego samego przebiegu. O związku decyduje możliwość prześledzenia przekształceń, a nie podobieństwo końcowego obrazu.

Transredukcja nie musi zwiększać liczby dostępnych następstw. Może zredukować kilka wcześniejszych wariantów do jednego śladu, który reaguje inaczej na przyszłe impulsy. Taka redukcja nie jest powrotem do stanu pierwotnego. Zmniejsza liczbę aktywnych dróg, lecz może pozostawić nowe ograniczenia brzegowe, wcześniej nieobecne w układzie.

Jeśli poziom zmiany przekroczy próg rozpoznania, nowe następstwo nie będzie rozpatrywane jako odmiana poprzedniego stanu. Granica nie musi być jednak jednakowa dla wszystkich punktów. Jeden odczyt uzna ciągłość, drugi wskaże odrębny przebieg.

Zależność między przyczyną i skutkiem może być asymetryczna. Niewielkie zaburzenie zmienia wiele relacji, a silny impuls pozostaje ograniczony do jednego przecięcia. Rozbieżność nie jest błędem modelu, jeśli obie reakcje wynikają z odmiennych warunków przejścia.

Wieloetapowe przekształcenie rozdziela historię impulsu od jego końcowej postaci. Jedna część cech zanika przy pierwszym przejściu, inna zostaje odwrócona dopiero w następnym. Ocena na podstawie samego końca może zatem błędnie wskazać pojedynczą przyczynę, mimo że wynik zależał od kilku odmiennych warunków w kolejnych punktach.

Rozpoznanie tego samego zaburzenia w kilku późniejszych konfiguracjach wymaga zachowania choć jednej zależności pochodzenia. Gdy znika ostatnie takie połączenie, odrębne skutki mogą jedynie przypominać wcześniejszy impuls. Sama zbieżność kształtu nie wystarcza do odtworzenia ciągu przejść.

Transredukcja i rekombinacja mogą występować kolejno, lecz nie są tym samym procesem. Pierwsza zmienia sposób rozpoznania zaburzenia, druga łączy fragmenty dostępne po rozdzieleniu. Rekombinacja bez czytelnego pochodzenia tworzy nowe zestawienie. Transredukcja bez zachowanej relacji przejścia nie pozwala już wykazać ciągłości z wcześniejszym impulsem.